Pozdrowienia z 
obozu

. Od środy nasza drużyna stacjonuje w świętokrzyskich lasach

. Dziś zakończyliśmy pionierkę, czyli własnoręczne budowanie wszystkiego, co nam do szczęścia potrzebne. Po rozbiciu namiotów zaczęły powstawać
łóżka (budujemy sami od zera i pleciemy ze sznurków:),
szafki,
wieszaki oraz
tipi w którym zbieramy się na wieczorne ogniska, rowerownia, magazyn, itd. Mamy tez swoją 
bramę i
totem, który będzie pomagał w rywalizacji zastępów. Wykonaliśmy również nasze obrzędowe stroje i codziennie wieczorem zbieramy się w tipi na harcerskim ognisku
. Na wędrówkach pojechaliśmy na rowerach nad jezioro Chańcza. Spaliśmy w hamakach nad samym brzegiem. W ramach służby społecznej posprzątaliśmy spory kawałek plaży. Odwiedziliśmy pałac w Kurozwękach, gdzie mogliśmy poćwiczyć orientację w największym w Polsce labiryncie z kukurydzy. Wzięliśmy również udział w safari z bizonami. 
. Codziennie ćwiczymy musztrę i uczymy się nowych piosenek. Obóz jest super okazją do zdobywania nowych sprawności.
Ostatnie dni naszego obozu były bardzo pracowite. Harcerze wyszli na chatki i spędzili noc w przygotowanych przez siebie szałasach. Druhowie mieli spędzić cały dzień w zastępach, przygotować posiłki i rano wrócić do obozu. W tych dniach ćwiczyliśmy również musztrę i wykonywaliśmy służby. Wielką radością była wizyta Naczelnika Harcerzy. Te odwiedziny (wizytacja

) były związane z naszymi aspiracjami do udziału w Turnieju Drużyn Puszczańskich, czyli najlepszych drużyn w Polsce. Zobaczymy czy uda sie nam uzyskać zaproszenie. Mamy na to wielką nadzieję

.
Na koniec obozu trzeba było wszystko rozebrać i zostawić las idealnie czystym. Depionierka była również dla nas super zabawą. Ostatniej nocy odbyła się watra przy której niektórzy spędzili całą noc. Serdecznie dziękujemy drużynom, które z nami tworzyły obóz Hufca w Korzennie i Komendantowi za super organizację. Wielkie Bóg zapłać również w stronę wszystkich życzliwych ludzi którzy modlitwą byli przy nas, a także tym, którzy materialnie wsparli organizację naszego obozu.