W tym roku pięciu druhów przywitało Nowy Rok na szczycie Szyndzielni. Mieliśmy nadzieję na piękny pokaz sztucznych ogni, które jednak z powodu mgły nie były możliwe do podziwiania. Niemniej jednak trzeba przyznać, ze nocne wędrowanie ma swój klimat i nigdy go za wiele. Na pewno lepiej aktywnie niż przed komputerem. Po powrocie były kulinaria i spanie do południa:)

Sylwester w górach
